5 stycznia 2012

Reakcje producentów na pytanie o testowanie na zwierzętach - czyli jak tu być klientem?

                Witam wszystkich w roku 2012, miło mi, że mimo mojej niezbyt dużej aktywności, co trochę dochodzi nowy czytelnik i chcę czytać na tematy mniej lub bardziej przyjemne, z poszanowaniem zwierząt w tle.
                Na początek roku pójdzie jednak dosyć specyficzny temat. Otóż poruszyć kwestię trzeba tego, jak firmy odnoszą się do testowania na zwierzętach, zarówno firmy będące na listach cruelty-free, jak i z nich perfidnie wyrzucone.

                Jako osoba zaangażowana w poszukiwanie firm przyjaznych zwierzętom, nie testujących nie tyle co produktu końcowego, a wszystkich składników jak i sprawdzających pod tym kątem dostawców, wysyłam wiele e-maili, wiadomości, pytam w sklepach i na różne inne sposoby kontaktuję się z osobami kompetentnymi. Nie jestem w tym osamotniona, spotykam wiele osób, zarówno w Internecie, jak i na co dzień, które dopytują. Co podczas tego nas spotyka?




                Reakcja nr I – EKOŚWIRY
                Reakcja zasłyszana, wydarzyła się na serwisie aukcyjnym. Klientka chcąc się upewnić, że pędzel do golenia, który chciała zakupić w formie prezentu, jest ze syntetycznego włosia, dostała całkiem śmiałą, jak na starającą się sprzedać produkt osobę, odpowiedź, że myślała, iż ekolodzy wyginęli…

                Reakcja nr 2 – OBURZENIE
                Z dosyć w sumie zabawnej i mało profesjonalnej sytuacji, poruszmy kolejną. Otóż firmy, które deklarują bycie cruelty-free lub są na listach, warto czasem sprawdzić dla pewności bądź odświeżyć im pamięć. Bądź co bądź, rzadko kiedy bazujemy na rzetelnych danych, zazwyczaj staramy wierzyć na słowo. Mam dziwne wrażenie, że firmy, nie tylko kosmetyczne, uważają, że pytając je o nietestowanie, jesteśmy namolnymi dziadami, szukającymi dziury w całym, a nie konsumentem, który ma prawo zapytać o cokolwiek.
                Z niemiłymi sytuacjami spotyka się środowisko osób nietestujących nagminnie. Dla przykładu, firma Ziaja, która oczywiście jest, według obecnej wiedzy cruelty-free, często czuje się znużona, musząc odpisywać klientom na pytanie o testowanie na zwierzętach. Prawdopodobnie czują się oburzeni, że ktoś im zarzuca takie bestialskie czyny –absolutnie rozumiem. Ale czyż prawem konsumenta nie jest pytać? A producenta miło odpowiadać, by zachęcić go do zakupu? Ziaja uważa, że nie musi udowadniać w kółko, że nie testuje, a wystarczyłaby odpowiednia deklaracja informująca rzetelnie na temat firmy, nikt wtedy nie pytałby się…
                Na temat L’Occitane ostatnio pojawiło się wiele kontrowersji, gdyż firma wchodzi na rynek azjatycki, który w legendach ponoć wymaga testowania na zwierzętach WSZYSTKIEGO. Nie jest to takie pewne, gdyż są organizacje cruelty-free również w Azji, umieszczają na listach stricte azjatyckie marki, więc z pewnością proceder da się ominąć, aczkolwiek strach dopadł wszystkich miłośników L’Occitane, jak i Yves Rocher i innych firm, które planują wejść na rynek Azji. Ja skontaktowałam się z L’Occitane, zanim dostałam oficjalne oświadczenie w tej sprawie, oczywiście doświadczyłam niemiłego komentarza na temat tego, że nie będą wnikać w oskarżenia. Ale jakie oskarżenia?!
                Ostatnia firma, o której chcę napisać, to produkty Dr. Ireny Eris, której bodajże przedstawicielka handlowa jest nad wyraz nerwową osobą. Przez długi czas, produkty Pani Eris były umieszczane na polskich listach, jako testowane, z tegoż powodu, gdyż nigdzie nie można było doszukać się deklaracji, że sprawdzają dostawców. Było to przykre dla wielu osób, gdyż firma prężnie się rozwija, jest polska, deklaruje prace nad różnego typu testami kosmetyków z wyłączeniem zwierząt, więc wszyscy załamywali ręce, że tej deklaracji nie ma.
                Jednak pewnego pięknego dnia deklaracja się pojawiła, przedstawicielka firmy napisała do jednej z osób, które moderowały listę kosmetyków na forum wizaż.pl i powiedziała dosadnie, że kosmetyki nie mają nic wspólnego z testowaniem na zwierzętach. Wspaniała nowina, gdyby nie to, że zagrożono owej osobie wejście na drogę sądową, jeśli w określonym czasie nie wykreśli firmy z listy.

                Zastanawia mnie więc jedno, czy firmy myślą, że naprawdę ktokolwiek, komu dobro zwierząt leży na sercu, cieszy się, że ma mniej produktów do wyboru? Czy wręcz przeciwnie? Takich historii jak powyżej, jest mnóstwo, nie wiem czy to zależy od tego, że akurat dzieją się na rynku polskim, gdzie niestety nie doświadczymy znanego z zachodu „szacunku do klienta”, gdzie klient faktycznie może prawie wszystko. Czy to może jakieś osobiste kwestie charakteru osób, z którymi przyszło wielu ludziom rozmawiać? Jedno jest pewne: kultura, szacunek i rzetelne odpowiedzi są lepsze niż jad i doszukiwanie się uszczypliwości. Klient ma prawo zapytać i otrzymać odpowiedź, przykro mi drodzy producenci. Ja nie jestem osobą pamiętliwą, ale wiem, że podejście do klienta jest tym, co dla wielu osób jest kluczowe przy zakupie. Gdy kogoś źle potraktowano – już tam często nie chce wracać…

                Reakcja nr 3 – KŁAMSTWO
                Chyba najgorszy przypadek, ze wszystkich, które opiszę. Firmy należące do dużych koncernów, jak np. L’Oreal  (m.in. Garnier, Essie, The Body Shop, Vichy), z upodobaniem wmawiają klientom, że nie testują produktów na zwierzętach, tworzą o tym osobne strony, piszą newsy na FaceBooku, odpisują na maile. Gdzie kryje się haczyk? NIE TESTUJĄ PRODUKTÓW. Bo, uwaga, w Unii Europejskiej testowanie GOTOWEGO PRODUKTU jest niezgodne z prawem, więc ich poświęcenie, o którym tak szumnie mówią, jest wymagane przez prawo. Co do testów składników, sprawdzania zleceniodawców itp., oczywiście mają to głęboko gdzieś. Tego typu firmy były nawet zmuszane do płacenia grzywny za wprowadzanie klientów w błąd i zmienienie sposobu marketingu, który bazuje na oszustwie klienta.
                Tym ich chytrym sposobem, wiele osób, z którymi rozmawiam z dumą pokazuje mi produkty L’Oreala, mówiąc, że używają właśnie ich, bo nietestowane, nie znając smutnej prawdy o tym, co tak naprawdę kryje się za tym słowem.


                Wszystkie sytuacje dotyczą przede wszystkim jednego – jak bardzo konsument jest narażony na wszelkiego rodzaju sztuczki producentów, jak wielu rzeczy nie wie. Tu nie chodzi tylko o testowanie na zwierzętach, ale o składy, o prawdziwość słów i obietnic na opakowaniu, o pochodzenie składu. Stąd przede wszystkim doceniam te firmy, które starają się być szczere i wiarygodne w stosunku do klienta, w tych czasach to się ceni.


68 komentarzy:

  1. dobrze, że o tym piszesz, ja najczęściej spotykam się z reakcją (znajomych!;/), że przesadzam ...

    ale ja nie o tym. najbardziej wkurzają mnie reakcje komentatorów w necie, takich jak "milejdi" pod tym artykułem http://lula.pl/lula/1,111767,10901090,Napis__Cruelty_Free__na_kosmetykach_nic_nie_znaczy_.html
    wrr

    OdpowiedzUsuń
  2. No niestety często się z tym spotykamy

    OdpowiedzUsuń
  3. Pralciu, za każdym razem jak czytam Twojego posta, to ogarnia mnie ogromny smutek.. i aż nie wiem co napisać :(

    OdpowiedzUsuń
  4. No niestety, często dopytując się o różne rzeczy dostaję wręcz wyplute odpowiedzi, albo osoby sprzedające reagują w stylu "przecież wszystko jest napisane!!!!" nie odpowiadając na moje pytanie. Też uważam, że prawem konsumenta jest "pytać" i nawet jeśli wszystko jest opisane dokładnie na opakowaniu obowiązkiem producenta/sprzedającego jest odpowiedzieć na nawet najdurniejsze pytania.
    Co do okłamywania to nic nie poradzimy, większość osób wierzy na słowo składom i znaczkom na opakowaniach, ale na samym przykładzie soków (np pomarańczowych) kupuje się 5soków różnych firm o tym samym składzie (sok wyprodukowany ze 100% soku zagęszczonego) i co? każdy smakuje inaczej (sprawdzone przeze mnie z lidla litrowe-sok prosto z owoców). Może to być wina pomarańczy (są różne rodzaje), ale rozcieńczenie, ilość "fusów" w soku sama mówi czy sok jest naprawdę wyciskany, czy syntetyczny. Nigdy nie poznamy prawdy o kosmetykach. Jedynym wyjściem jest robienie samemu wszystkich kosmetyków, by w ich składzie nie było świństw i na pewno nie były testowane na zwierzętach.

    OdpowiedzUsuń
  5. A produkty Lirene (laboratoria Dr Ireny Eris) nie są powiązane z jakimś koncernem testującym? Coś takiego mi się obiło o oczy chyba kiedyś, ale nie jestem pewna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, Pralko, niestety święta prawda w tym co piszesz. Od kiedy mieszkam w Stanach i przyzwyczaiłam się do traktowania klienta jak klienta, a nie upierdliwego mola, niemal każdy kontakt z polskimi firmami doprowadza mnie do szału. Zbywanie, nieznanie przepisów, głupie wymówki, odburkliwość, nieprofesjonalne wysyłanie mi maili w stalu: kto w tym dziale odpowiada na TAKIE pytania? zamiast wysłanie do kogoś innego z firmy - no doprawdy nic tylko załamać ręce. Oczywiście istnieją też inne przykłady, jak na przykład, jak dotąd nieskazitelna Biochemia Urody (przynajmniej z mojego doświadzczenia)czy plącząace się wiecznie w zeznaniach koncerny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mądry wpis. Niestety Polska utknęła jeszcze w czasach komuny, gdzie klient brał wszystko co było na półkach, a gdy dopytywał zostawał z niczym. Otóż pora czas najwyższy uświadomić producentom, że to dzięki NAM maja tak prężnie rozwijające się firmy, że to o NAS należy dbać. Do każdego kto nie zachowuje się odpowiednio wobec swoich klientów wysłałabym ten tekst, może by wreszcie ruszyli głową.
    :* Wielka buźka dla Ciebie za Twoje mądre słowa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo to ciekawe, co napisałaś - myślałam, że z dbaniem o konsumenta jest już u nas lepiej..

    OdpowiedzUsuń
  9. Obserwuje twojego bloga , zapraszam też do obserwacji mojego :)
    http://naturalniepienkna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziwi mnie to stwierdzenie w pierwszej reakcji, że "ekolodzy wyginęli" ... Wg mnie rosną w siłę - jest coraz więcej produktów przyjaznych środowisku, ekologicznych rozwiązań, kontenerów na szkła itede itepe. Trochę taka odpowiedź ni w pinde, ni w oko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, ze ujęłaś to wszystko w jednym miejscu i w poście w ogóle.
    Z tm ostatnim pkt. kłamstwo, ojoj.... ja nawet od sprzedawców niejednokrotnie słyszałam, że akurat ta firma nie testeuje i powinnam się nią zainteresować, a pytałam o wegańskie kosmetyki....

    Cóż podobnie jak z sokami pomarańczowymi tak chyba jest i z kosmetykami.

    Od sibei dodam, że dziecko koncernu wypuściło tzw. kosmetyki mineralne.... ilość kobiet sie tym fascynujących do sząłu mnie osobiscie doprowadziła. Kupiłam i ja, sprawdziłam skład, przepisy i co? kosmetyk w koszu wylądował. Przepisy pozwalają na umieszczenie słowa "mineralny" jeśli w składzie wsytępuje ieś tam procent minerału (0,0000001% np. pudru bambusowego i już mamy podkład mineralny).

    Podobnie jest z nazwami: "ekologiczn", "bio", "organiczny", reklama dźwignią handlu, a niewiedza konsumentów jest ogromna..

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. kropla draży skałae,
    damy rade,
    powoli ,
    mi samej ciężko jest w 100% przestawić się , ale mam nadziej dosjc do tego. Świadomość firm tez będzie rosła z każdym mailem zapytaniem.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. I co tu robić - pożegnać się na zawsze z YR czy nie? ;n;

    OdpowiedzUsuń
  14. Ania, nie ma się co denerwować, ludzie to podły gatunek;] można tłumaczyć, ale wielu woli wytłumaczyć swoje własne zachowanie aby nie mieć wyrzutów.

    Marti, ale ja staram się nie pisać strasznych, smutnych rzeczy ;) mogłabym, ale po cóż. A marudzić na to, jakie jest podejście do konsumenta lubię i czuję obowiązek, w końcu to mój portfel, mój interes.

    Anasie, ha, a ja robię sobie sama kosmetyki ;) i to też dla mnie wskazówka, jak w balona jest robiony konsument. Żebym ja robiła w domu krem w 5 minut, który nijak umywa się do kupnego kremu z obojętnie jakiej półki cenowej?

    Obojetniejaka, Dr Irena Eris to chyba już koncern sam w sobie, nie znalazłam żadnej informacji jakoby Lirene należało do Eris i do kogoś jeszcze. Ogólnie na temat Irenki mało jeszcze wiem, długi czas byli na mojej czerwonej liście.

    Linuś, bo człowiek jak się właśnie dowie jak jest traktowany, a jak mógłby być traktowany, to wpada w szał. Wszystkie opowieści ze Stanów wprawiają mnie w taką nerwicę, że chętnie bym polskim sprzedawcom to wszystko wygarnęła.

    Gunia, też właśnie uważam, że problemy z polskim handlem to przede wszystkim wina wychowania komuny. Tylko komuna się skończyła,a my dalej w niej tkwimy

    Kotwilka, na pewno są firmy dbające o konsumenta, to nie jest tak. Spotykam się w tym czasem w sklepach interentowych polskich, czasem w stacjonarnych, ale to dużo zależy od ekspedientki ;] ale w większości przypadków jednak spotykam się z niedosytem, traktowaniem jako potencjalny złodziej,namol, który o zbyt wiele pyta i tak naprawdę nie może liczyć na odpowiedź.

    Sorbet, ogólnie w tej odpowiedzi chodziło chyba o zakpienie sobie z pytania potencjalnej klientki, co jest niedopuszczalne, jeśli chce się coś sprzedać. Klientka oczywiście zrezygnowała z zakupu, co jak co, człowiek chce informacji, nie oceniania go.

    Ania, tak widziałam te sterty piętrzących się minerałów w drogeriach ;) cóż, firmy testujące, zamiast przestać testować, strasznie chcą przekonać wszystkich jak bardzo są zgodne z naturą ;] ciekawe tylko z której strony

    Braworka, w 100% przestawić się nie da, człowiek nawet nie wie, że któraś firma może go oszukiwać. ale 95% jak najbardziej już się da :) powoli, co by nie kupować testowanych jak się nie musi, zastępować, szczerze przyznam, ze często jest to też tańsze, bo jak znajdziemy wytwory jakiejś małej, polskiej firemki bez kolorowego opakowania, to zapłacimy za produkt, nie markę i reklamę, a także często testowanie :) jakbyś miała pytania czy problemy, śmiało pisz :)

    Anonimowy, trzeba wszcząć śledztwo ;] gdyż Yves Rocher po prostu weszło na rynek azjatycki, trzeba się więc dowiedzieć jaką tam politykę przyjęło i jak się dogadało :)

    OdpowiedzUsuń
  15. oj nie ładnie....bardzo nie ładnie....
    to, że kłamią to nic nowego, ale to jak się zachowała rzeczniczka Dr Eris to dopiero ...nie napisze co bo i jeszcze mnie pozwie;)

    OdpowiedzUsuń
  16. zapraszam na rozdanie z Maybelline New York ;))
    http://paagpapaganda.blogspot.com/2012/01/kazdy-koniec-jest-poczatkiem-czegos.html?showComment=1326987071825#c3942221284227397838
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. taaa, nie ma jak małe faux pas, zapraszać na rozdanie bloga, który z powodów ideologicznych bojkotuje m.in. markę mejbilajn ;]

    OdpowiedzUsuń
  18. aaa gdzie Ty bylas jak Cie nie bylo ??:P

    ja lakiery China mam usiebie w sklepie ale nie dlugo bo nas dostawca rezygnuje z ich lakierow :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Co do Loreala, to większość osób, które choć odrobinę interesują się tematem - wie o tym. Wystarczy wejść na choćby niewielkie forum kosmetyczne.
    Inną sprawą jest niechęć do wiedzy - tak klientek, jak i sprzedawczyń/konsultantek. I to nie tylko w zakresie testowania na zwierzętach, ale także składów, kodów i całej reszty.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety nikt nie myśli o nas czy o zwierzętach,tylko o wielkim zysku..oznakowania powinny być na każdym kosmetyku,żebyśmy byli świadomi co wybieramy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Moim zdaniem osobny rozdział to bloggerzy podejmujący współpracę lub zachwalający na swoich stronach kosmetyki rzekomo "cruelty free". Ostatnio miałam średnio przyjemną wymianę mejli z Panią, która podjęła współpracę z firmą twierdzącą, że nie testuje na zwierzętach. Właścicielka bloga w komentarzach do posta przyznała, że tak naprawdę nie wie, czy firma nie testuje, skoro "poniekąd chwalą się, że nie", to ona zakłada, że nie mówią prawdę.

    W bezpośredniej rozmowie dowiedziałam się, że ona "nikomu w garnki nie zagląda" i "nie ma obowiązku się tym interesować."

    Co do redakcji managementu Dr Irena Eris, to ja ją - szczerze mówiąc - rozumiem. Nie po to ktoś wydaje ciężkie pieniądze na trzymanie się określonych standardów i budowanie marki, żeby ktoś inny oczerniał go na forum publicznym na podstawie własnych domniemywań. Sama kiedyś miałam ochotę napisać osobie twierdzącej na Wizażu, że takie Yves Rocher "NA PEWNO TESTUJE !!!", żeby nie oczerniała bezpodstawnie, bo ją ktoś kiedyś pozwie.

    OdpowiedzUsuń
  22. *"ona zakłada, że mówią prawdę" miało być.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nikt nie oczerniał firmy Dr Irena Eris, po prostu przez lata nikt się nie odzywał na e-maile w tej sprawie, a inne symptomy kierowały firmę na testowaną. Przedstawicielka mogła sprawę po prostu wyprostować i poprosić o przeniesienie na dobrą listę. Grożenie bezpodstawnie sądem jest co najmniej po prostu niegrzeczne

    OdpowiedzUsuń
  24. Firma dr.Eris odpisała od razu:)
    a l'oreal niestety testują:(((

    OdpowiedzUsuń
  25. Tutaj natomiast mam Firmy, które odpisały, że nie testują, lub też zaprzestali testowania:)))

    AA Oceanic (kosmetyki)
    AbFoods (Kuchnia Azjatycka; makarony, sosy, pieczywo chrupkie, herbaty, pikle,..)
    Ad Publica (Harribo, Alproo Soya)
    Adamed (firma farmaceutyczna)
    Aflofarm (farmaceutyka)
    Agropharm/ Adamed (ten sam koncern)
    Agrosnova
    Ajinomoto
    Amtra
    Aromat Snack
    Asco (Malizia, Intesa, Nike i Acca Kappa w Polsce)
    Bakkaland
    Bakoma (branża spożywcza)
    Bamer Włocławek
    Barwa (firma kosmetyczna)
    Bastek Coffe & Tea
    Belin
    Bell
    Berlin Chemie
    Best Automax
    Best Automax
    Bielenda
    Biofarm (Leki; farmaceutyczne)
    Bispol (świece, znicze)
    Bolsius (świece, świeczki)
    Bomilla Włocławek
    BP
    Bripox (Kropelka, Ośmiorniczka, Poxilina, Poxipol)
    Bristol Myers
    Browar AMBER ( piwo: Żywe, Koźlak, Grand Imp., Złote Lwy, Johannes, Harde,...)
    Browar EDI (Piwo: Swojskie, Mętne, Ciemne,..)
    Browar Gostyniec (piwo: Gniewosz, Gniewosz/Koźlak)
    Browar Konstancin (piwo; Dawne, Warszawiak, Pszeniczne, Konstancin, Mazowieckie,..)
    Brueggen Polska/ H&J Brugen KG Home (art. żywnościowe)
    Bunge (ZPT Kruszwica)
    Camea
    Carlsberg
    CDK Stone (m.in.. Produkty czyszczące kamienie)
    Ceko (sery)
    Cenos
    Chocobox (ręcznie robione czekoladki na zamówienie)
    Cleanic
    Colian S.A. (Jutrzenka, Goplana, Kaliszanka, Ziołopex)
    Coty (kosmetyki)
    Dakoma (kosmetyki do obuwia i mebli)
    Darchem (produkty chem.do domu i samoch.)
    Dawtona
    Delitissue
    Dilmah
    Domat
    Doppel Herz
    Dramers
    Eveline
    Farmona
    Feklix
    Finako (ocet, musztarda,..)
    Fitomed (kosmetyki)
    Foodcare
    Forte Sweden
    Frosta (Mrożonki)
    Fructus
    Garchem (producent chemii gosp.)
    Gemi
    Glaxo Smith Kline
    Global Cosmed
    Global Cosmed
    Gold & Drop
    Gomar Pińczów
    Gosh
    Grana (Inka)
    Green Factory / Feat & Easy (sałatki, cykoria, seler,...)
    Grupa Żywiec
    H & J Brugen KG Home/ Brugen Polska (art. żywnościowe)
    Harlequin
    Hasco-Lek Wrocław (farmaceutyczne)
    Heinz
    Helio
    Herbapol
    Hipp
    Hoop Polska
    Hortex
    Iglotex Sp. zo.o, Skórcz
    Inco Veritas
    Instanta (dystrybucja kawy)
    Intersilesia McBride
    Intersnack
    Jamar (producent przecierów, sosy, dodatki do obiadu,...)
    Janssen Cilag
    Janssen Pharmaceutica/ Pharmaceuticals (farmaceutyczne)
    Joanna (kosmetyki)
    Johnson & Johnson (art. kosmetyczne, farmaceutyczne)
    Joko Cosmetics

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szybko, mniej więcej te firmy znalazłam, że niestety nie zgadzają się z Twoi researchem. Te testują:

      Glaxo Smith Kline
      Johnson & Johnson
      Kraft Foods
      Nestle
      Nestle/ Winiary (ten sam koncern)
      PepsiCo Home/ Fritolay (art.spoż)
      Rossmann (art. higieniczne, kosmetyki, perfumy
      Wrigley (gumy do żucia, słodycze; Skittles)


      Polecam listę dostępną na wizażu, dostępny link w zakładce bloga. Niedługo będzie ona jeszcze aktualizowana. Trzeba też umieć czytać e-maile z tych firm - niestety nie testowanie produktu finalnego to jedno - w Europie jest ono i tak nielegalne. Rzecz rozbija się o testowanie surowców i półproduktów. Nawet L'Oreal może odpowiedzieć, że nie testuje, bo przecież w Europie gotowego produktu testować nie może. Co innego poszczególne składniki

      Usuń
    2. Jestem bardzo zainteresowana Rossmannem... Błagam, powiedz skąd te wieści, ze testują, na wizażu gruchnęła wieść, ze przenoszą Rossmanna na zieloną...

      Usuń
    3. Rossmann wydał nowe oświadczenie i najwyraźniej można go już z czystym sumieniem uznać za sprzedawcę rzeczy bezpiecznych :)

      Usuń
  26. K2 (chemia samochodowa)
    Kamis
    Kanu
    Kompania Piwowarska
    Kopernik
    Kraft Foods
    KRKA
    Kwidzyn
    La Rive
    Laboratorium Organiczne „LAB”
    Laboratorium SVR (produkty kosmetyczne)
    Lactalis
    Lajkonik Snacks GmbH Sp. k.
    Lakma
    Lewiatan (produkty spożywcze)
    Libella (chemia gospodarcza, art. spożywcze)
    Lierac Paris (kosmetyki/ dermokosmetyki)
    Lirene
    Lubella
    Lukoil
    Malwa Lubiszyn (herbaty)
    Marga
    Marion Kosmetyki
    Maspex
    Melvit (spożywcze art. sypkie; ryż, kasza, cukier,...)
    Mieszko
    Miraculum
    Mk Cafe (kawka
    Mlekpol
    Mogyi (produkty prażone, m.in.. słonecznik)
    Mueller (świeczki, zapachy)
    Muller (świeże produkty mleczne)
    Mydlarnia Emporium
    Naturell (suplementy diety)
    Nestle
    Nestle/ Winiary (ten sam koncern)
    Novartis
    ORGANIKA S.A. Łódzkie Zakłady Chemiczne (płyny do chłodnic, dodatki do paliw, itp..)
    OSM Krasnystaw (Produkcja nabiałowa)
    OSM Łowicz
    Pachnąca Szafa
    PepsiCo Home/ Fritolay (art.spoż)
    Perfetti Van Melle (słodycze; m.in.. Mentos, Alpenliebe, Chupa Chups,,...)
    Pfarma CF
    Piątnica OSM (ART. MLECZARSKIE)
    Pliva
    Pol Hun/ General Fresh
    Polin (chemia gospod. I kosmetyki)
    Pollena Ostrzeszów
    Pollena Savona
    Polpharma
    Posti
    Primet
    Procter & Gamble
    Provitus
    Prymat/ Kucharek (ten sam koncern)
    PZ Cussons
    Reckitt Benckiser
    Rerrero Rocher
    Rieber Foods (Delecta)
    Rol- Ryż (ryże, płatki , kasze,..)
    Roleski
    Rossmann (art. higieniczne, kosmetyki, perfumy
    San Pajda (Fabryka Pieczywa Cukierniczego)
    Sc Johnson
    Serpol Cosmetics
    Shell
    Słowianka Szczecinek (słodycze)
    SM Mlekowita
    Sokpol (sokko, nektary, napoje,...)
    Sonko (produkty zbożowe)
    Starco
    Stella Pack
    Sulimar (producent i dystrybutor alkoholi, oraz napoi energetycznych)
    Tami/ EcoWipes (art. higieniczno-kosmetyczne)
    Tata Global Beverages (herbatki, m.in.. Tetley)
    Tchibo
    Tchibo
    Terravita/ Eurovita
    Tołpa (kosmetyki, dermokosmetyki)
    Tomil
    Toruńskie Zakłady Materiałów Opatunkowych (TZMO; Bella, Seni,..)
    Tymbark
    Us Pharmacja
    Velvet Bis (Chemia gospodarcza)
    Vetoquinol Biowet
    Vobro (Zakład Produkcji Cukierniczej)
    Wats Mysłowice
    Wawel
    Wedel
    Wedel
    Wibo
    Wilkilson
    Winiary
    Woseba (kawka)
    Wrigley (gumy do żucia, słodycze; Skittles)
    WSP Społem w Kielcach
    Zewa (art. higieniczne; chusteczki, itp..)
    Ziaja

    OdpowiedzUsuń
  27. skąd masz tą liste??przynajmniej 1/3 firm nie powinna sie na niej znalezc...przede wszystkim Coty-testuja!a np marka z Rossmana - Alterra,ma certyfikat vegan,sa "czyste".no i przede wszystkim Procter & Gamble!!!wielki moloch testujący wszystkie swoje produkty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak się mają do certyfikatu vegan kapsułki Alterra? zazwyczaj kapsułki są robione z żelatyny...

      Usuń
    2. muszę sprawdzić skład, ale jestem prawie pewna, że kapsułki nie mają znaczka "vegan" :C teoretycznie mogą być z pektyny, ale całkiem możliwe, że to żelatyna.

      Usuń
    3. Kapsulki Alterry nie maja znaczka Vegan Society,bo sa z zelatyny-dosc to logiczne,wystarczy czytac,nie kupowac w ciemno,bo Alterra...

      Usuń
  28. no dane firmy mi odpisali, kiedyś tak testowali, ale już mają inne metody!!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Rossmann napisał(a): âHello Sylwia, our company is very aware of our daily responsibility for the environment and we are dealing with all upcoming questions, tasks and problems.
    We absolutely can assure you, that the Rossmann Quality branches are not tested on animals.
    This is a very complex point, so we want to outline the background for you as follows:

    All our recipes and their tolerances to the human body are tested dermatologically only on volunteering human test persons.
    These tests attend to our products from the development phase through to the microbiological stability testings and up to tolerance tests which are implemented by scientific test laboratories.
    In this direction we try to support the development of alternative test-methods in many different ways.

    We are dealing with the following legal situation at the moment:
    Animal testing forthe development of body care products is not allowed since 01.07.1998. This prohibition includes the whole development process and also the product itself.
    For make up this prohibition exists since 1986.
    According to IKW (Industrieverband KĂśrperpflege- und Waschmittel e.V.) there was no animal testing on cosmetic products since 1989 in whole Germany.

    Relevant legislation guidelines imply that new developed ingredients which were used in cosmetic products have to be tested on animals to protect the consumer.
    Very often the data on animal testing has to be shown to the appropriate authority for registration and approval of the cosmetic product.
    It is not allowed to include new ingredients to recipes without testing them in/on animals or alternative testing methods.
    So it is not the product itself we have to deal with, it is about the ingredients of the product. Unfortunately we are not able to influence this legal appointed issue, but we are able to say:

    1. All Rossmann make up and care cosmetics are produced free from animal testing
    2. We always use proven and approved ingredients to avoid animal testing
    3. We never order animal tests or tell our manufacturer to do so
    4. We never order or accomplish animal tests when launching new products
    5. Our products were tested on volunteering test persons in capable institutions because this way stands for our product philosophy not to order any testing on animals

    We highly support institutions developing the technical and legal research in alternative test methods. A lot of our manufacturer are part of the IKW and support the development of alternative test methods. They also support the European committee âSCAATâś and the âECVAMâś (European Centre for the Validation of Alternative Methods) Both institutions are developing alternative test methods without animal testing and trying to approve them.


    Unfortunately we do not have alternative approved test methods for toxicological issues. In our point of view this could be caused by the problematic and slow EU- legislation and the necessary application procedure.

    We are always willing to keep up to this issue and to new developments to implement them together with our manufacturers to avoid all animal tests in the future.

    We hope this information was helpful for you.â

    OdpowiedzUsuń
  30. W nawiązaniu do Pani zapytania przesyłam oficjalne oświadczenie firmy nt testowania kosmetyków na zwierzętach:

    Coty Inc. oświadczenie na temat testowania produktów na zwierzętach


    COTY dobrowolnie zaprzestało testowania swoich produktów na zwierzętach od 1991 roku, a więc na długo przed oficjalnym zakazem, który został wprowadzony
    w 2004 roku. Ponadto od wielu lat COTY aktywnie uczestniczy w badaniach i rozwoju innych alternatywnych metod testowania produktów.

    Zanim produkt naszej firmy zostaje wprowadzony na rynek, dbamy o to, by zapewnić konsumentom pełne bezpieczeństwo użytkowania produktu. Troszczymy się też o to, by produkt był przyjazny dla środowiska i zgodny ze wszystkimi regulacjami, ustawami i rozporządzeniami. Nie prowadzimy, nie zlecamy innym podmiotom do wykonania w naszym imieniu, testów na zwierzętach dla naszych produktów bądź składników. Zasady bezpieczeństwa składników kosmetycznych są oparte na innych uznanych rozwiązaniach, np. stosowaniu dostępnych danych bezpieczeństwa, a także dzieleniu się takimi danymi z innymi niż kosmetyczny przemysłami.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziękujemy z nadesłane zgłoszenie.

    W odpowiedzi na postawione pytanie informuję, iż produkty i półprodukty użyte do wyrobu kosmetyków marki własnej Rossmann nie są testowane na zwierzętach ani nie są pochodzenia zwierzęcego. Nie są też testowane w ten sposób same kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  32. Email od P&G gdzieś mi się zawieruszył, ale proszę samemu napisać emaila do firmy i się upewnić

    OdpowiedzUsuń
  33. a jak jest z firmą Jeronimo Martins???? testuja czy nie, bo kiedys wyczytałam, że ze sprzedanych art. cześć kasy łożą na laborataria dla zwierząt, czy to prawda???

    OdpowiedzUsuń
  34. Powiem tak, osobiście wyrocznią ws. testowania nie jestem, a moja wiedza opiera się na wyszukiwaniu jak najbardziej wiarygodnych informacji w sieci. Na temat wiarygodności przedstawionych powyżej e-maili proponuję podyskutować tutaj http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=500654
    Dziewczyny są w trakcie tworzenia nowej listy marek testujących, nietestujących i niepewnych, z pewnością pomogą w ustaleniu dlaczego dana firma testuje albo czy dana testuje czy też nie. Co do Coty czy P&G jestem w zasadzie pewna, że to ścierwa, nie raz i nie dwa przedstawiciele jednak lubią mydlić oczy. Stąd po porządne śledztwo w tej sprawie, zapraszam tutaj http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=500654

    OdpowiedzUsuń
  35. Dokladnie P&G to największe ścierwo...mają pod swoimi skrzydłami mnóstwo produktów..i jest to globalna firma ktora pochodzi ze stanow,w stanach nie ma zakazu testowania..poza tym prawo unijne jest tak skonstruowane że niby jest zakaz testowania,ale jesli dany koncert nie jest w stanie sobie pozwolic na badania alternatywne..to testują na zwierzętach.nawet Mars i Nestea testuja..PETA udowodniła że Nestea prowadzi badania na szczurach i myszach..a polska Nestea na to- nie testujemy..dziwne prawda?COTY testuja i to jest pewne..w ogole myślisz że firma która testuje na zwierzętach odpisze Ci "tak prosze Pani testujemy nasze kosmetyki na bezbronnych zwierzątkach"..nikt sobie przecież nie chce zepsuć opinii..ostatnio do grona testujących ponownie dolączył Avon i Estee Lauder ;/ najbardziej mnie boli fakt że The Body Shop należy teraz do L'oreala ;/ jedna z najlepszych vege firm..ale coz zalozycielka umarła,a córeczka-spadkobierczyni sprzedała firme ;/ z firm cruelty free polecam smashbox, benefit,dermacol,gosh,ziaja,alterra.dwie pierwsze może dosyć drogie i trudno dostępne.ale czasami warto kase odlozyc i kupic cos dobrego..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firmy testujące odpisują na emaile, lub w ogóle nie odpisuja.
      Zależy jaką treść emaila się wyśle.
      Pzd

      Usuń
  36. a tak na marginesie firma Shell,może nie testują,ale------>
    http://www.greenpeace.org/poland/pl/dzialaj-teraz/ratuj-arktyke/

    gdy chodzi o pieniądze,ludzie nie interesują się w jakim świecie przyjdzie im żyć za pare lat..a co najgorsze nie przejmują się że zabierają domy bezbronnym istotom..

    OdpowiedzUsuń
  37. No to czyli d*** blada z Shell'em:((((

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie mogę nigdzie znaleść info na temat firmy suawinex mają fajne produkty dla mamy i dziecka i znaczek kroliczka na opakowaniu... Przedstawicielka sie dowiadywala, ale właśnie tym kroliczkiem sie podpieraja... Jakby ktoś coś wiedział to proszę o maila : edyta.jot@gmail.com p.s. firma jest hiszpańska

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie mogę nigdzie znaleść info na temat firmy suawinex mają fajne produkty dla mamy i dziecka i znaczek kroliczka na opakowaniu... Przedstawicielka sie dowiadywala, ale właśnie tym kroliczkiem sie podpieraja... Jakby ktoś coś wiedział to proszę o maila : edyta.jot@gmail.com p.s. firma jest hiszpańska

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  44. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  51. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  52. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  53. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  54. Jedna rzecz w tym mailu od Rossmanna. "We never order animal tests or tell our manufacturer to do so". Ok to że oni im nie każą to nie znaczy że tamci tego nie robią. Dla Rossmanna kosmetyki dla dzieci produkuje niemiecki producent kosmetyków Babyline, czyli Nolken Hygiene Products. Nie doszukałam się na stronie, że są cruelty free jedynie dbają o środowisko.
    'We never order or accomplish animal tests when launching new products' gdzie tu informacja, że produkty marki Rosmann faktycznie nie są testowane skoro produkuje je ktoś inny? Rączki umyte a konkretnej i jasnej informacji brak.

    OdpowiedzUsuń
  55. Kasuje ktoś czasem spamy? Oto najświeższe linki do listy Peta, którą ja się osobiście najbardziej sugeruje, szkoda tylko że nie znalazłam tam polskich firm. TESTUJĄCE http://www.mediapeta.com/peta/pdf/companiesdotest.pdf I NIE TESTUJĄCE http://www.mediapeta.com/peta/pdf/companiesdonttest.pdf Pozdrawiam, Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
  56. Czasami ktoś kasuje ;) Ja do listy Pety mam pewien dystans, zdarzają się tam bowiem marketingowe "błędy" i testujące firmy pojawiają się na liście nietestowanej. Dlatego ja opieram się na liście NoTest, która czerpie z list Pety, BUAV, a także z własnego researchu. No i nie jest opłacana, co wpływa na jej obiektywność

    OdpowiedzUsuń
  57. Firma Jeronimo niestety testuje są powiazani z Unileverem, który jak wiadomo niestety testuje. Był gdzieś artykuł na temat finalizacji przez Jeronimo testów kardiologicznych, ale niestety juz nigdzie nie mozna go znaleźc, musieli wykasowac :(
    Tu jest kilka stron, z którymi warto zapoznać się i z danych miejsc nic nie zakupować ;-
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jer%C3%B3nimo_Martins
    http://karierawjm.pl/poznaj-nas/

    OdpowiedzUsuń
  58. Podobnie niejasna sprawa jest z firmą Beiersdorf (np. Nivea, Eucerin), na swojej stronie deklarują, że nie testują kosmetyków na zwierzętach, ale wiele osób pisze, że robią takie testy, zwłaszcza, że ruszyli na rynek chiński. Ponoć najbardziej wiarygodna jest lista firm testujących i nie testujących stworzona przez PETA’s Beauty Without Bunnies Program, ale tam w ogóle nie ma ujętej tej marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nivea testuje poza rynkiem europejskim (a więc USA, Azja itd.), na stronie też słowa nie ma o składnikach, produkty kosmetyczne gotowe testuje się bardzo rzadko. Nie obgadując PETY, nie jest to lista zbyt wiarygodna, ujmuje bowiem firmy należące do dużych, testujących koncernów.
      Od siebie polecam notest.pl obecnie faktycznie rzetelna lista, w której granica błędu jest istotnie minimalna
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  59. Tak, tylko, że PETA jest niewiarygodna

    http://niewiarygodne.pl/kat,1031991,title,Skandal-Ekolodzy-gazuja-psy-i-koty,wid,14291699,wiadomosc.html?smgajticaid=6136ef

    OdpowiedzUsuń
  60. Dobrze ze jeszcze ktos porusza takie tematy
    Pozdrawiam Martyna z www.DojazdDoParyza.pl

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...