25 września 2011

Perfumy a testowanie na zwierzętach, czyli jak być "cruelty-free" w perfumerii?

Uwaga! Poniższe dane mogą być w tej chwili już nieaktualne! W związku z tym, że koncern Estee Lauder zaczął testować swoje produkty na zwierzętach (a wraz z nim z zielonej listy wylatują marki podlegające koncernowi), a także firma L'Occitane została wyrzucona z listy PETA, będzie przeprowadzony przez Publiczną Pralnię nowy research w tej sprawie i wówczas opublikowana zostanie nowa lista sugerująca perfumy nietestowane. Zmiany na rynku zachodzą cały czas - stąd proszę nie traktować tej strony jako wyroczni, a przed zakupem zawsze sprawdźcie najświeższe informacje na temat testowanie bądź nie konkretnego produktu. Zawsze możecie zgłosić się z pytaniem do Publicznej Pralni. 

               Zapach towarzyszy nam w każdej chwili naszego życia, z nim łączą się nasze dobre bądź przykre skojarzenia i wspomnienia. Nic dziwnego, że wielu z nas kupuje skoncentrowany aromat ulubionej esencji zanurzonej w alkoholu, by pomóc poczuć się adekwatnie w danej sytuacji, dodać nam pewności siebie bądź po prostu sprawić nam przyjemność
                Zainspirowana przez Sabbath of Sences postanowiłam dalej drążyć temat zapachowy. Poniekąd jest mi to na rękę, gdyż chwilowo nie mogę korzystać z aparatu i muszę podkradać zdjęcia z Internetu. W przypadku perfum jest to uzasadnione, moja kolekcja bowiem nie jest w najmniejszym stopniu imponująca i nie byłoby co fotografować.
                Jednak nie myślcie, że spowodowane jest to brakiem wyboru zapachów, które byłyby tworzone z poszanowaniem zwierząt – wręcz przeciwnie. Mimo ogromnego przemysłu testującego zapachy na zwierzętach w sposób bestialski,  na świecie wciąż są firmy, które są temu przeciwne i nie biorą udziału w tym procederze.

Najpopularniejsze marki perfum, nietestujące na zwierzętach:

Perfumy Chanel (wykluczone z niektórych list za promowanie naturalnego futra)



Perfumy należące do koncernu Estée Lauder: Bobbi Brown, Clinique, Daisy Fuentes, Donna Karan (w tym Donna Karan New York – DKNY), Estée Lauder, MAC Cosmetics, Michae Kors, Missoni, Sean John, Stila, Tommy Hilfiger, Tom Ford.

Perfumy L’Occitan.



Perfumy należące do koncernu Puig:  Carolina Herrera, Comme des Garcon, Nina Ricci, Paco Rabanne, Prada, Valentino.

Perfumy Victoria’s Secret.
Perfumy Lolita Lempicka.
A także:
Abercrombie & Fitch, AnneMarie Borilnd, Aquolina, A.T.W., Avemi, Balm balm, Bi-es, Clarins of Paris, Collistar, Dermika, Dr Nona, Gosh, Helan, Kanu, Liz Claiborne Cosmetics, Lolita Lempicka, Lush, Mary Kay Cosmetics, Miraculum, Moschino, Oriflame, Orlane, Pacifica, Phytomer, Yves Rocher.



                Trzeba sobie jednak sprawę zdawać jak straszną rzeczą jest pozwolenie na cierpienie zwierząt w imię czego? Naszego dobrego samopoczucia? W przypadku perfum – mgiełki, która za nami chodzi? Nie będę przytaczać form, w jakich testuje się perfumy na zwierzętach, gdyż nigdy to nie było moim zamiarem, aby wprowadzić ludzi z zły nastrój i serwować im drastyczne informacje. Odsyłam do wpisu Sabbath of Sences na temat Kampanii NOAH przeciw testowaniu kosmetyków na zwierzętach. Znajduje się tam link, w którym można poczytać (brak drastycznych zdjęć czy filmów) o kilku sposobach testowania kosmetyków. Nie mniej jest to szczyt góry lodowej, bo sadystyczne zapędy technologów nie znają granic i sposoby testów są mało wyrafinowane, a testy nie pomijają zbyt wielu gatunków zwierząt, często wybierając właśnie te delikatne (np. małe kocięta) lub wręcz przeciwnie, silne zwierzęta, które wiele wytrzymają (np. psy rasy Beagle).



                Kampania NOAH prezentowała kampanię stylizowaną na reklamy luksusowych perfum, w środku flakonów można było dojrzeć martwe zwierzęta. Całość była bardzo wymowna,  ukazywała ludzką próżność okupioną cierpieniem.

                Do najpopularniejszych marek testujących na zwierzętach należą m.in.:
Perfumy należące do koncernu COTY:  Adidas, Celine Dion, David&Victoria Beckham, Davidoff, Espirit, Isabella Rossellini, Joop, Pierre Cardin, Playboy, Shiania Twain, The Healing Garden
Perfumy należące do koncernu L'oreal:  Armani, Cacharel (Amor Amor), Diesel, Giorgio Armani, Helena Rubinstein, Lancome, Lanvin, Paloma Picasso, Ralph Lauren, Shu Uemura, Victor & Rolf, The Body Shop
Perfumy należące do koncernu Lancaster Group: Jennifer Lopez, Lancaster, Jil Sander, Joop, Calvin Klein, Sarah Jessica Parker, Vivienne Westwood, Marc Jacobs, Adidas, Davidoff, Vera Wang,
Perfumy należące do Procter & Gamble:  Boss, Bruno Banani, Christina AguieleraDolce&Gabbana, Escada, Gabriela Sabatini, Gucci, Hugo Boss, Lacoste, Mexx, Noami Campbell, Puma, Yves Sain Laurent

Pewne niejasności krążą w okół LVHM, do którego należy m.in.: Acqua di Parma, Benefit Cosmetics, Givenchy, Guerlain, Kenzo, Christian Dior, Givenchy, Sephora, Thomas Pink

 Lista, gdzie można sprawdzić kosmetyki testowane według PETA, ewentualnie można każdorazowo o danej marce poszukiwać informacji w google, na zasadzie wpisanie w wyszukiwarkę hasła:
 "<nazwa perfum> testing on animals"          

16 komentarzy:

  1. Bardzo fajny pomysł na blog: " publicznie pierzemy brudy koncernów" :D

    Co do tematu, bardzo dobrze, że ktoś pisze ktore firmy testuja na zwierzetach lub nie.
    Ja z reguly nie uzywam drogich pefrum, uzywam jakichs za 5 zł wiec mysle ze nie byly one na zadnym zwierzeciu testowane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, powiem Ci, że to, czy produkt jest drogi lub tani nie jest adekwatne do tego, czy był testowany bądź nie :) Dokładne wyjaśnienie tego, co oznacza, że produkt nie jest ok, zamieściłam na nowej podstronie Cruelty-free FAQ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny i bardzo informacyjny post! Sama mam w planach napisać co nieco o testowanych perfumach kiedyś, tym bardziej, że już trochę ich sama natestowałam.

    Droga fisko, jeśli lubisz tanie perfumy a nie perfumy molochów to powinnaś pokochać naturalne perfumy robione na bazie olejków. Sama zaopatrzyłam się w takie perfumy o zapachu neroli: po pierwsze, pachnę tylko sobą, a nie jak 200 innych kobiet na ulicy, po drugie można je zrobić samemu za frakcję kosztów, po 3 ma się pewność, że nietestowane i zdrowe, a do tego oryginalne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj i tak wydaje mi się, że zbyt ogólnikowo go napisałam, niestety moja wiedza na ten temat nie jest idealna, cały dzień spędziłam dzisiaj na lekturze stron. jednak mam nadzieję, że komuś się przyda :)
    Wydaje mi się, że bezpieczne mogą być perfumy niszowe, rzadko należą do molochów i mają naprawdę oryginalne perfumy, z pewnością z racji masowości produkcji, nie tak niepowtarzalne jak samorobione, mimo to i tak inne :)
    Szukam teraz informacji o takim małym trollu perfumowym, mianowicie Etat Libre D'Orange, robią bardzo kontrowersyjnie brzmiące perfumy ;)

    Bardzo zaciekawiłaś mnie tymi ręcznie robionymi perfumami! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zakochany w chanel i cieszę się, że nie testują! ;) Ciekawy blog, będę zaglądać!! ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak, tylko w tym linki od pety, który podałaś, jest nawet Body Shop : P
    Nie wiem... czy ta lista jest jakaś stara...

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem na jakiej zasadzie funkcjonuje lista Pety, bo jeśli chodzi o nietestowanie, to TBS nie testuje, ale należy do L'Oreal. Lista jest uaktualniana, ale nie mogę się wypowiedzieć za PETĘ jakie wymogi musi spełniać firma, by znaleźć się na liście dobrej lub złej. Umieściłam ją, gdyż można tam, po zaznaczeniu opcji Fragrance zobaczyć najdłuższą listę perfum nietestowanych, jaką udało mi się znaleźć w Internecie. Lepsze wiadomości ma lista znajdująca się na wizażu (znajduje się link do niej na podstronie bloga Lista marek testowanych i nietestowanych), jest tam dużo mniej nieścisłości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. uff moje Chanelki sa bezpieczne..zapach mojego zycia..tooo by nie przeszloooo ;)

    no ale ze Boss...tu sie pogniewam bo polowa moich perfum to Bossy...skandaaaaal!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacyjna notka, bardzo dająca do myślenia. Pozwolisz, że na swoim blogu napiszę kilka słów na ten temat i odwołam się do Twojej notki?

    W ogóle świetny blog! Wpadłam przypadkiem... i zostaję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. dlaczego niektóre firmy masz przekreślone? W tym Loreal? jest na PETA jako testująca, nie wiem jak mam to rozumieć: napisałaś że testują a potem dowiedziałaś się ze nie? Straszyli sadem i odszkodowaniem to trzeba przekreślić? Bo nie rozumiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na swoim blogu przekreślam z reguły nazwy firm, które testują ;) Nie pomyślałam, że ktoś to może zrozumieć, że przekreślenie oznacza, że testujący nie testuje :) Jak najbardziej żadne sądy mi nie groźne - nikt mnie tu straszyć nie będzie, bo nikt nie ma prawa oszukiwać konsumenta.
      Przekreśliłam nazwy głównych molochów, żeby dobitnie zaznaczyć, że one testują. Jeśli dowiaduję się o zmianach, staram się umieszczać adnotację. Ta notka również wymaga zresztą zmiany, gdyż koncern Estee Lauder zaczął niestety testować i dołączy do niezbyt zacnego grona z L'Orealem itp.

      Usuń
  11. I all the time used to study article in news papers but
    now as I am a user of net therefore from now I am using
    net for articles, thanks to web.
    See this: zobacz, http://abase.

    warszawa.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. L’Occitan. i Chanel testują.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja miałam kiedyś takie no name perfumy, no i mój piec je zbił i oczywiście wytarzał się w nich. Sierść mu leciała tak, że codzaiennie trzeba było odkurzać, ale nic złego się nie stało mu na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  14. Drogie Panie, przecież większość powyższych perfum jest tworzonych przez firmy/koncerny które nieustająco bardziej lub mniej oficjalnie torturuje niezliczone ilości i gatunki zwierzątek w niewyobrażalny dla przeciętnego człowieka sposób. To dotyczy też innych kosmetyków, chemii gospodarczej itd...Jeżeli nie jest Wam to obojętne trzeba się bardziej wgłębić w ten temat i konsekwentnie wybierac wśród mniej znanych firm, mniej popularnych produktów. Bo niestety 90% jest w rękach koncernów, również niegdyś naszych, polskich firm. Tylko proponuję zgłębiać temat bez ogladania filmów bo nie będzie można po zobaczeniu tego udawac przed soba że wszystko jest ok.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...