16 marca 2014

Koloryzacja bez okrucieństwa - henna

                Koloryzacja włosów to coś, co obecnie jest bardzo szeroko i często stosowane. Niezależnie czy korzystamy z usług fryzjera czy też robimy to w zaciszu domowym – możemy natknąć się na firmy, które parają się wiwisekcją. A jako, że kolor włosów, wbrew popularnej reklamówce, nie jest tego warty – to jak jednak znaleźć alternatywę dla koloryzacji włosów bez udziału cierpienia zwierząt?

                Opcji jest kilka. Istnieje oczywiście wiele firm, które produkują farby bądź tonery do włosów i nie testują one na zwierzętach (stan na marzec 2014 to m.in. Joanna, Goldwell, Stargazer – do wglądu lista NoTest). Dzisiaj jednak opowiem o najmniej inwazyjnym sposobie koloryzacji, czyli naturalnej hennie.
                Posiadana przeze mnie henna jest firmy Khadi, jednak na rynku jest wiele firm, które ją produkują. Henna jest po prostu barwnikiem pozyskiwanym z roślin lawsonii bezbronnej. Koloryzacja więc jest całkowicie pozbawiona chemikaliów i jest absolutnie bezpieczna dla włosów, naturalnie je zabezpieczając i wzmacniając. Henna jednak nie pozwoli nam uzyskać szalonych kolorów a jedynie nasycić, podbudować lub ściemnić kolor bazowy. Nie rozjaśni ich, gdyż to tylko barwnik roślinny pozbawiony rozjaśniacza.

                Efekty potrafią być jednak całkiem ciekawe. Paleta kolorów idzie od rudości przez brązy po czerń. Również jest na rynku henna Cassia, która jest pozbawiona wpływu kolorystycznego na włosy, jej zadaniem jest odżywienie włosów i ewentualnie wzmocnienie ich blasku. Najlepsze efekty przy tej wersji będą widoczne na jasnych włosach.
                Przygotowanie henny jest proste, niemniej za każdym razem można gotową mieszankę urozmaicać.
Wskazówki
♦ Do przygotowania mieszanki nie używaj metalowych przedmiotów.
♦ Proszek trzeba rozrobić z wodą o odpowiedniej temperaturze (w zależności od wersji kolorystycznej ta temperatura będzie inna, sprawdź na opakowaniu) do konsystencji gęstej (wegańskiej ;) ) śmietany.
♦ Jeśli chcesz, aby kolor był intensywniejszy i rozjaśniony – dodaj sok z cytryny (np. przy wersji red).
♦ Jeśli chcesz, aby kolor był ciemniejszy i głębszy – dodaj napar z czarnej herbaty.
♦ Jeśli masz siwe lub odporne na farbowanie włosy – możesz dodać łyżeczkę soli.
♦ Przy siwych włosach można też najpierw zafarbować włosy czystą czerwoną henną, a dopiero potem henną ciemniejszą. Zabezpieczy to możliwość niezafarbowania siwizny.
♦ Hennę można użyć od razu po zmieszaniu, bądź zawinąć w ścierkę i odłożyć od kilku do kilkunastu godzin w ciepłe (ale nie gorące!) miejsce, aby wzmocnić działanie mieszanki.

Może to wydawać się nieco skomplikowane, ale w rzeczywistości jest to po prostu zmieszanie
proszku z wodą. Jeśli nie czujesz się pewnie z eksperymentami, daruj sobie wszelkie dodatki w postaci cytryny, herbaty czy soli i przygotuj to tak jak zwykłą farbę.

Ok, ale jak się to używa?
♦ Umyj włosy szamponem bez SLS bądź SLES (Np. szampony Alterra czy Babydream dostępne w Rossmannie – tanie i nietestowane na zwierzętach).
♦ Osusz włosy ręcznikiem i w rękawiczkach nałóż na włosy mieszankę henny. Załóż na głowę foliowy czepek (dołączony do opakowania) i zawiń włosy ręcznikiem.
♦ Henna powinna pozostać na włosach przez kilka godzin – im dłużej tym intensywniejszy kolor.
♦ Spłucz włosy ciepłą wodą – nie używaj szamponu ani odżywki.

Czekaj na efekt. 
Kolor włosów buduje się przez następne dwa dni i właśnie po dwóch dniach będzie widoczny efekt. Na zdjęciach prezentuję Wam jak to wygląda na włosach, gdzie kolorem wyjściowym był jasny brąz, do henny dodano sok z cytryny, trzymano ją zaś na włosach 2 godziny.
                Mimo tego, że proces wymaga od nas kilku godzin spędzonych w turbanie, to warto przyjrzeć mu się chociażby dlatego aby uniknąć testowanych na zwierzętach farb do włosów popularnych marek. Dodatkowo jest to metoda zupełnie nietoksyczna ani dla nas, ani dla włosów, a przede wszystkim dla środowiska. Mogą używać tej metody nawet ciężarne kobiety.

                Dajcie znać czy spotkaliście się z henną i co o niej myślicie? Jakie jeszcze znacie cruelty-free alternatywy w codziennym życiu?
               
Pozdrawiam!

P.S. Te cud włosy to własność Trzyokiej. Moje są farbowane na mniej spektakularny, ciemny kolor ;)

25 komentarzy:

  1. Jest niestety jeden duży minus henny - farby chemiczne nie złapią włosów farbowanych henną, więc gdy bedzie się chciało zmienić kolor albo sposób farbowania trzeba czekać az włosy odrosną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się - farby chemiczne łapią hennę. Być może wypada odczekać z 2 miesiące, ale ja nie miała do tej pory żadnych problemów z farbowaniem na przemian henną a potem farbą chemiczną :)

      Usuń
    2. Ja ostatni raz użyłam henny w grudniu, tydzień temu miałam już dość swoich odrostów i chciałam na szybko zafarbować chemią, niestety farba w ogóle nie złapała :(

      Usuń
    3. Wydaje mi się, że to może być dość indywidualna kwestia i również mogą mieć znaczenie kolory henny i farby. Możesz też próbować mocno oczyszczać włosy :) Mam nadzieję, że kiedyś Ci się uda ;)

      Usuń
  2. Hm, hm.. Ja od dawna o niej myślę, ale teraz w moje łapy wpadła Color& Soin , rudzinka, która wyszła lekko kasztanowa. Niedawno pisałam i zdjęcia wrzuciłam, jak masz ochotę to zerknij. Czytając koleżankę wyżej, to też mam takie obawy, że potem strzeli mi coś do głowy i nie ma zmiłuj, ze 2 miesiące będzie trzeba odczekać żeby sięgnąć po chemię..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co obawiać, chemiczne farby złapią kolor :)

      Usuń
  3. regularnie mieszam henne metalową łyżką i nic złego się nie dzieje, miska też jest metolowa. Natomiast w moim przypadku sok z cytryny się nie sprawdza- dodany do henny sprawia, że kolor nie łapie albo szybko znika. Ogólnie ja wychodzę z założenia by do henny niczego nie dodawać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metal może wchodzić w rekacje chemiczne z używanymi związkami, więc przy mieszaniu czegokolwiek - kosmetyków, henny - używam jedynie szkła, drewna, ceramiku bądź od biedy, plastiku. Tragedii nie będzie, ale całkiem możliwe że np. właśnie w Twoim przypadku cytryna mogła zareagować z metalem - chociaż nie mam na tyle rozwiniętej wiedzy chemicznej by móc to potwierdzić. Niemniej bez dodatków henna również działa dobrze. Dla mocno rudego efektu, takiego, jak na zdjęciach powyżej - cytrynę daję zawsze, ale to indywidualny wybór :)

      Usuń
  4. Używam henny Khadi od kilku lat. Jest to henna o kolorze Jasny Brąz. Rozrabiam ją tylko z wodą i trzymam na włosach 50 minut. Gdy raz trzymałam 60 minut to już kolor był trochę zbyt ciemny. Z efektów takiego farbowania jestem bardzo zadowolona. Henna pokrywa nawet siwe włosy. Nie zamierzam powracać do farb chemicznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci pasuje :) Warto właśnie dostosować długość trzymania do oczekiwanego efektu, bo właśnie im dłużej henna jest na włosach, tym intensywniejszy jest kolor.

      Usuń
  5. Dzięki za ten post, wyprowadziłaś mnie z błędnego przekonania, że henna to coś strasznie skomplikowanego i ryzykownego. A jak wpływa na jakość włosów, zauważyłaś u siebie widoczną poprawę wyglądu (blask, grubość, gęstość)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na włosy wpływa wiele czynników, żeby móc mówić, że tylko hennie niektóre rzeczy się zawdzięcza, ale włosy na pewno są grubsze i to jest widoczne już zaraz po farbowaniu, gdyż jest na nich henna ;) Blask na pewno nie jest tak spektakularny jak przy chemicznych farbach no ale coś za coś. Za to włosy same w sobie są dużo zdrowsze. Ja mam bardzo cienkie włosy, więc henna jest dla mnie dużo lepszą alternatywą, niż farba chemiczna, która jednak włosy mi jeszcze bardziej osłabia. Zaś te rude włosy na zdjęciach są bardzo grube, mocne i odporne na wszystko, więc przed, w trakcie i po wyglądają dobrze ;)

      Usuń
  6. Znam, ale nie używałam. ;) Gdyby nie to, że ponad rok temu skończyłam z farbowaniem (i dzięki temu mam obecnie niezamierzone "ombre" haha, brąz, a końce rude) to bym na pewno spróbowała. ;-) Za to myślę, by spróbować z cassią neutralną dla wzmocnienia włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To efekt musi być fajny :) Cassie ponoć warto, samo nie stosowałam, ale wiele osób chwali za działanie odżywcze :)

      Usuń
  7. Ja bym jeszcze dodała, że henna wspaniale pielęgnuje włosy i skórę głowy, mimo przesuszu tuż po farbowaniu - są wzmocnione, odbite od nasady, sprężystsze :)
    Tylko mieszanek henny i indygo (brązy) nie powinno się przetrzymywać po przygotowaniu. Od razu na głowę. Przetrzymuje się czystą hennę (czerwienie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to prawda, ale najlepiej przeczytać po prostu ulotkę przy danej wersji, bo mnożyć można w nieskończoność. A to prawda, że mogłam więcej napisać o walorach odżywczych, chociaż i tak myślałam, że jest to zaznaczone, ale można w sumie tego z tekstu nie wynieść :)

      Usuń
  8. ja też byłam bardzo zadowolona z henny khadi. żałuję strasznie, że ciepłe tony nie pasują do mojej karnacji:) gdyby tylko henna mogła wybarwiać w chłodnych, mysich odcieniach...:)
    ale nawet tzw. chłodny brąz wychodzi orzechowo. nie mniej jednak-również polecam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie farbowałam włosów henną, kiedyś używałam ziołowych mieszanek rozjaśniających i nieźle się sprawdzały choć roboty było z nimi strasznie dużo. Farba jest prostsza w użyciu, a efekt bardziej pewny. Choć ten, który pokazałaś bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainspirowana tym postem kupiłam hennę bezbarwną Khadi w Helfach na Mikołaja. Podobno też zmienia kolor, ale bardziej zależy mi na odżywieniu włosów. Zobaczę jak się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć jest w stanie pogłębić i ocieplić kolor blondynek :) Daj znać jak się faktycznie sprawdza

      Usuń
  11. Jedna z nas uratowala swoje wlosy dzieki hennie, bo przez bledy mlodosci i farby chemiczne fryzura dosc mocno sie przerzedzila, a kolor teraz o niebo intensywniejszy a wlosy znacznie zdrowsze. Da się? Da się. Sadze ze hennie przydalaby sie wieksza slawa zeby ludzie dali sobie spokoj ze swinstwami amoniakowymi, czy bogi wiedza jakimi, ale taka prawda ze przecietna kowalska i kowalski po prostu nie wiedza o czyms takim.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje włosy są w dość oklepanym stanie przez wszystkie koloryzacje i rozjaśniania, więc koniecznie będę musiała wkrótce przerzucić się na farbowanie henną.
    www.kaskawsieci.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie tak dawno przeszłam na weganizm i właśnie jestem na etapie poszukiwania farby do włosów nie testowanej na zwierzętach i bez odzwierzęcych domieszek. Chyba poeksperymentuję z henną. Do tej pory miałam wściekle czerwone włosy, domyślam się, że tak intensywny kolor ciężko będzie uzyskać. jakieś rady? A może znasz farbę chemiczną bez składników pochodzenia zwierzęcego, która ma ładne czerwienie? O kondycję moich włosów się nie martwię, są baaardzo gęste i grube, trudno im zrobić krzywdę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwszy do głowy wpadł mi Goldwell Elumen, skład wegański, ale dostępny w Chinach ;/ Jeżeli Twoje włosy są jasne - czerwona henna może dać fajny efekt.

      Usuń
    2. jestem naturalną jasna blondynką i też nie mam ciemnej farby nałożonej, więc mam nadzieję, że coś fajnego wyjdzie :) Dziękuję :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...