Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty

25 lutego 2014

Krótka historia wstydu i cynizmu


                Ostatnie dni ukazały mi różne oblicza naszego społeczeństwa, te pozytywne, jak i te negatywne. Od lat wiemy, że wśród naszych rodaków kryją się sezonowi eksperci od piłki nożnej oraz skoków narciarskich. Przez cały rok mówimy o moralności bądź jej braku - polityków oraz innych ludzi. Nasze niedawne bolączki to złamana stopa Justyny Kowalczyk (czy bohaterka bo zdobyła złoto, czy idiotka, bo tylko jedno), Kamil Stoch (i to jaki to Adam Małysz przy nim teraz słaby). Wcześniej nawet debata publiczna dotyczyła prewencyjnej mastektomii Angeliny Jolie. Część ludzi czuje w sobie naprawdę olbrzymie pokłady właściwości, do rozpatrywania cudzych, niedotyczących ich spraw.

7 stycznia 2013

Uwolnij psy z Astra!

Dzisiaj, po długiej (jak zawsze), przerwie, mam sprawę do wytrwałych czytelników Pralni. Otóż cisza była spowodowana tym, że w Polsce udało się ruszyć z akcją skierowaną przeciwko wiwisekcji i dumnie mogę wszystkich Was zaprosić na oficjalną stronę oraz funpage NOTEST.PL

W związku z tym mamy w Polsce teraz lepszą możliwość do angażowania się w akcje przeciwko temu okrutnemu procederowi, jaki ma miejsce na świecie. W tej chwili mamy okazję zaangażować się w pomoc dla naszych północnych sąsiadów - w Szwecji firma farmaceutyczna AstraZeneca postanowiła zmniejszać swoją działalność na terenie tego kraju, co za tym idzie - zakończyć w tamtejszych laboratoriach testy na psach. Część psów zostało uśpionych, jednakże pozostałe mają zostać oddane do innych laboratoriów - mimo sprzeciwu społeczeństwa i walki o to, aby psy zostały adoptowane.

Dlatego też zapraszam Was wszystkich do wydarzenia, w którym będziemy walczyć o godne życie psów, aby nie zmarły torturowane w laboratoriach.
Odnośnik do wydarzenia na FaceBooku > Tutaj
Opis całej akcji > Tutaj

Pomóc można na wiele sposobów - kontaktować się z firmą AstraZeneca listownie, telefonicznie a także fotografując się ze swoim zwierzakiem i postulatem o uwolnienie beagli w ramach międzynarodowej akcji w sprawie psiaków z Astra.

Internet ma wielką siłę, stąd zachęcam do rozgłaszania akcji, tak jak już to uczyniły inne osoby, jak Magda z Projektu 365 :

Projekt 365, 3razy100plus65.blogspot.com

7 czerwca 2012

Oświadczenie Urban Decay w sprawie wejścia na rynek chiński - świat się kończy?



               Od niedawna można spotkać się z informacją, że firma kosmetyczna Urban Decay ma zamiar sprzedawać swoje kosmetyki na rynku chińskim. W środowisku pro-zwierzęcym zawrzało, więc postanowiliśmy szerzej opowiedzieć o sprawie. Na stronie Urban Decay pojawiło się oświadczenie w tej sprawie – tutaj. Poniżej przedstawiamy nasze tłumaczenie na język polski:

>>Urban Decay zamierza sprzedawać nasze produkty w Chinach. Wiemy, że ta decyzja nie zdobędzie uznania wśród części naszych lojalnych klientów z powodu polityki Chin w kwesty testów na zwierzętach.

Przez 16 lat zobowiązywaliśmy się wobec dwóch spraw: praw kobiet oraz walki przeciwko testowaniu na zwierzętach. Nasze przywiązanie do tych spraw nie będzie zachwiane.

Dla tych z was, którym nieznana jest polityka Chin, kwestią sporną jest:  rząd chiński zastrzega sobie prawo do przeprowadzanie testów na zwierzętach na produktach kosmetycznych zanim te zostaną dopuszczone do użytku przez ludność chińską. Rząd wówczas nie poinformuje nas, jeśli skorzysta z tego prawa wobec naszych produktów. Więc nasza marka nie przeprowadza testów na zwierzętach, ale rząd chiński jednorazowo może przeprowadzić testy używając naszych produktów. Czy podoba nam się polityka Chin? Nie… i właśnie o to chodzi. Dla Urban Decay wejście do Chin było ogromną decyzją. Ale wierzymy, że zmiany nie mogą zajść i nie wydarzą się poprzez zewnętrzne, samotne wywieranie presji  na zamknięty rynek. Zmiany mogą wystąpić jedynie od wewnątrz. Wchodząc na chiński rynek, zrobimy swój wkład, który pomoże wprowadzić takie zmiany.

Kiedy rozważaliśmy ekspansję do Chin, grupa konsultantów marketingowych mówiła nam, abyśmy usunęli z naszej historii firmy część opisującą naszą krucjatę przeciwko testom na zwierzętach. „To nic nie znaczy dla chińskiego konsumenta kosmetyków” – mówili. Oczywiście, odmówiliśmy. Nasza polityka „ żadnych testów na zwierzętach” jest częścią naszego jestestwa i było tak od pierwszego dnia. Wiadomość o tym, że kwestie zwierząt nie będą obchodzić nawet przeciętnego chińskiego konsumenta, była dla nas największym czynnikiem w podjęciu decyzji do wejścia na rynek chiński. Od początków Urban Decay ciężko pracowaliśmy, aby poinformować konsumentów o prawach zwierząt w Stanach Zjednoczonych i Europie. Pole bitwy dla praw zwierząt jest teraz w Chinach, a my chcemy być tam, żeby namawiać do dialogu i sprowokować zmiany.

Mamy również nadzieję rzucić nieco światła na kwestię praw kobiet w Chinach. Jest to dla nas bardzo ważne, jako firmie, która zaopatruje klientki. Z jednej strony, wejście na rynek chiński jest drogą do awansu kobiety na ważne stanowisko zawodowe. Pomożemy rozwinąć przemysł kosmetyczny, który zatrudnia i tworzy ścieżki kariery głównie dla kobiet. Mimo, że prawa pracownika są tutaj stosunkowo nowym pojęciem, postęp może być wywarty częściowo ze strony przedsiębiorstw, konsumentów oraz wsparcia grup z innych krajów. Bazując na tym, nasza wiara w to, że zarówno siła z zewnątrz oraz presja wewnętrzna dla zmian może spowodować pomoc w przekształcaniu znaczenia kobiet i testów na zwierzętach w polityce chińskiej. I co ważniejsze, mamy nadzieję wpłynąć na punk widzenia obywateli w obu tych sprawach.

Jeśli nie wyruszymy na rynek chiński, to zrobią to inne firmy, które nie mają takich przekonań jak nasze i wówczas kultura chińska nigdy się nie zmieni. Chcemy zachęcić konsumentów, którzy będą dbali o zwierzęta na tyle, aby kupić produkt cruelty-free, oraz aby widzieli  kobiety pracujące zawodowo, które będą dla nich wzorem do naśladowania i wypłynie to na ich życie codzienne.
.
Owszem, jesteśmy firmą for-profit – dla zysku. I tak, ostatecznie chcemy zarabiać pieniądze w Chinach. Jednakże, przynajmniej na razie, i tak nie będziemy zdobywać zysków w Chinach, chociażby dlatego, że rynek nie jest jeszcze gotowy na utrzymanie ich nietradycyjnej marki. Gdyby chodziło wyłącznie o pieniądze, poczekalibyśmy jeszcze kilka lat. Jednakże nasz najazd na ich rynek bierze również udział w niesamowitym czasie zmian w Chinach. Nie lubimy testów na zwierzętach (13 psów w naszym biurze również nie lubi), ale staramy się zmienić świat… nawet jeśli jest to jeden cień do powiek. Siedzenie z boku nie jest w naszym stylu. Rozumiemy, że możecie nie polubić naszej decyzji, ale mamy nadzieje, że ją uszanujecie.

Wszelcy redaktorzy lub osoby zainteresowane wywiadem z założycielką Urban Decay -Wende Zomnir, mogą się kontaktować z nami przez publicrelations@urbandecay.com.
Przez następne 2 tygodnie będzie można zadawać pytania do Wende Zomnir w sprawie wejścia Urban Decay na rynek chiński.<<
Tłumaczenie stworzone zostało przez Publiczna-Pralnia, jest ono amatorskie, staraliśmy się przede wszystkim uzyskać jak największy sens wypowiedzi, zamiast dosłowności. Jeśli ktoś zauważy rażąco złe tłumaczenie sensu wypowiedzi, dajcie znać w komentarzach bądź e-mailowo.


                Ciężko nam się ustosunkować do tej wypowiedzi, gdyż niewątpliwie widzimy, że poniekąd jest racja w tym, że Chiny nigdy nie ugną się od jedynie zewnętrznej presji ludzi i organizacji działających na zewnątrz Chin. Faktem jest, że potrzeba wsparcia od wewnątrz, zwerbowania chińskich aktywistów i dobrych argumentów dla chińskich – chociażby o nieekonomiczności ich działań. Nie pochwalamy decyzji Urban Decay, jednakże jeśli faktycznie zdecydują się walczyć z chińskim prawem – zweryfikujemy to i z pewnością będziemy im dopingować. Gdyż w tej chwili niewątpliwie jest priorytetem zmiana w prawie chińskim. Jak widzicie, od pewnego czasu na Publicznej Pralni nie pojawiają się żadne konkretne kosmetyki – poniekąd celowo, bo od początku roku na listach pojawia się sporo zmian i w jednym miesiącu poczynione zakupy, w następnym okazują się nietrafione, gdyż firma przeszła na rynek azjatycki. W planach było przedstawienie Wam nawet kosmetyków Urban Decay, co również w tej chwili zostanie odwołane. Niewątpliwie jesteśmy teraz zamieszani w spory konflikt moralny, jest trudność z wybraniem tego, komu mamy wierzyć, a komu nie. Ani jak traktować potencjalne firmy, które swoją decyzję tłumaczą ideologicznie.

Jak wy oceniacie decyzję Urban Decay? Jakie są wasze pomysły na to, aby zmienić politykę testowania na zwierzętach w Chinach? Sprawa wydaje się absurdalna, gdyż testować oni chcą produkty, które od lat istnieją na rynku i są wobec tego „testowane na ludziach”, konsumentach, którzy sami przez lata mogli zweryfikować te produkty.
Piszcie koniecznie jakie jest wasze stanowisko wobec Urban Decay i piszcie o waszych pomysłach!

1 czerwca 2012

Dzień Dziecka


                Z okazji Dnia Dziecka życzymy wszystkim, aby doczekali dnia, kiedy to każda matka będzie mogła otoczyć miłością swoje dziecko i żaden zły człowiek jej tego nie odbierze.
źródło: www.reloveplanet.com
                Kiedy to żadne dziecko nie zostanie odebrane matce, aby móc przeprowadzać na nim bestialskie testy w imię próżności ludzi i bezduszności firm takich jak: L’Oreal, Garnier, Dove, Maybelline, Max Factor, Guerlain, Yves Sain Laurent, Lancome, od niedawna również Estee Lauder, Clinique, Donna Karan…
Laboratorium testów na zwierzętach. Dziecko odebrane matce zaraz po narodzinach,
 rozpaczliwie chwyta się kocyka. Źródło: Peta
                Kiedy to żadne dziecko nie zostanie już zamknięte w ciemności, w strachu przed bólem, w oczekiwaniu na śmierć.
Źródło: blackbooko.blogspot.com
                Kiedy to żadne dziecko nie będzie musiało być ratowane przez osoby, którym grozi za to więzienie, gdyż chcą, aby mogło mieć dzieciństwo bez bólu.
Akcja ratowania piesków rasy beagle z Green Hill, aktywiści zostali aresztowani, kwiecień 2012. Źródło: www.buzzfeed.com
                Kiedy to żadne dziecko nie zostanie wyrzucone na śmietnik tylko dlatego, że jest chłopcem…
Źródło: Vegan Outreach

                …albo zostanie zabite i nazwane cielęciną, co przykryje obraz zamordowanego, odebranego matce dziecka.

                Kiedy to żadna córeczka nie zostanie oddzielona od matki, aby naszpikować ją hormonami i przez następne lata gwałcić podtrzymując laktację, doprowadzając do stanu wycieńczenia, odbierając jej kolejne dzieci, które zostaną zabite albo podzielą jej los, żeby zostać zabite po kilku latach.
Źródło: www.chooseveg.ca
                Przez ostatnie dni w Polsce znów jest głośno o obozach zagłady. Płynąj zażalenia, gdyż ludzie używają złych sformułowań, a wschodnia Europa wciąż przeżywa tragedię, jaka dokonała się ze strony ludzi przeciwko ludziom. Płaczemy nad losem Chłopca w pasiastej koszuli, Dziećmi Ireny Sendlerowej, ubolewamy nad holocaustem, nie zważając na to, że nawet naziści nie mieli tak wymyślnych technik mordowania i torturowania ludzi, jakie w dzisiejszych czasach ludzie pochodzenia polskiego, żydowskiego, a także każdego innego, w stosunku do zwierząt. Nie lubię moralizatorstwa, ale przemyślmy fakt tego, że codziennie rozgrywane są tragedie. Kto kiedykolwiek kogoś kochał, posiadał kogoś, na kim mu zależy,  powinien mieć łatwość w zrozumieniu tego, że codziennie matkom zabierane są na świecie ich dzieci. Te dzieci są torturowane, matki odurzane i gwałcone. Prawdopodobnie zabiłbyś albo zabiła, gdyby ktoś zabierał Ci dziecko, nie pozwoliłbyś również na bestialstwo w stosunku do swojego psa czy kota. Dlaczego więc pozwalasz, by traktowano tak inne zwierzęta?

"Kto oburza się na Hitlera, że traktował narody, które chciało mu się nazwać ''minderwertig'', tak jak my traktujemy zwierzęta, niech nie traktuje sam zwierząt tak jak Hitler ludzi!" - Hugo Steinhaus

tłum.: DLA ZWIERZĄT WSZYSCY LUDZIE SĄ NAZISTAMI.
źródło: lolenforcer666.tumblr.com



9 marca 2012

Manifa 2012

                Słowo „feminizm” większości ludzi kojarzy, niewiadomo dlaczego, źle. O ile kobieta nie chce wypaść źle w oczach mężczyzny, bo przecież potoczne znaczenie feminizmu, to „nienawidzić mężczyzn”, to mężczyzna nawet nie pomyśli, że sam feministą być może.
                Także i Pralnia należy do wąskiego grona kobiet, która słowa feminizm się nie wstydzi. Nie mówi „nie jestem feministką, ale… < i tu następuję wypowiedź wielu feministycznych postulatów, jak chociażby chęć zrównania płac >. Pralnia Publiczna feminizmu się nie wstydzi i ma takie samo zdanie, jak większość mądrych kobiet i mężczyzn, pamiętając, że najważniejsze jest to, aby i kobiety, i mężczyźni (dyskryminowani wielokrotnie przez sądy przy sprawach rozwodowych w kwestii adopcji dzieci) i ZWIERZĘTA były traktowane równo i dobrze.


                Jednakże ominęło Pralnię Publiczną wczorajsze, blogowe szaleństwo o tematyce Dnia Kobiet, a tu od wczoraj w całej Polsce rozpoczęły się happeningi równościowe i potrwają aż do niedzieli, kiedy to w wielu polskich miastach odbędą się wspomniane manify, w każdym mieście pod innym hasłem. Dla przykładu, we Wrocławiu tematyka będzie ważna dla wszystkich mieszkańców, dotknie się sprawy EURO, które paraliżuje budżet większości miast, w których ma się odbyć. Cięcie kosztów ważnych przedsięwzięć w imię Stadionu i podnosząc czynsze i opłaty mieszkańców.
Więcej o Manifie 2012 we Wrocławiu TUTAJ.

W innych miastach hasła będą dotyczyły dostępu kobiet do samorządów czy odcięcia Kościoła od władzy. Wpisz w Google swoje miasto + manifa 2012 i sprawdź, czy Twoje miasto przygotowało coś na obchody Dnia Kobiet. Poza manifą, przewidziane są koncerty, wykłady i debaty.


                A więc drogie Kobiety, nie wstydźcie się tego, że chcecie, by wokół Was było lepiej, zabierzcie swoich partnerów, partnerki, mężów, dzieci, matki i ojców, babcie i dziadków, ciocie i wujków, przyjaciół i panią z kiosku.
A Wy, drodzy Mężczyźni, również mam nadzieje zobaczycie, że to wyraz inteligencji, a nie głupoty, aby ingerować w sprawy równouprawnienia i równego traktowania obu płci. Mam nadzieję, że wybierze się cała koedukacyjna gromada w tą marcową niedzielę. Pralnia będzie pewnie balować we Wrocławiu, więc do zobaczenia o 14! A następnie nie omieszka pójść na koncert cudnych dziewcząt ze Zdrady Pałki.

Poniżej zapraszam na spot Manify 2012 w Warszawie, wypowiadają się m.in. aktorka Katarzyna Kwiatkowska, artystka Hanna Bakuła, redaktor "Przekroju" Roman Kurkiewicz, profesor prawa Wiktor Osiatyński, Przewodnicząca Związku Pielęgniarek i Położnych Iwona Borchulska, przedstawiciele związków nauczycielskich i wiele innych osób.


P.S. Wiem, że systematyczność blogowania Pralni woła o pomstę do nieba, ale jak to w publicznych instytucjach, się człowiek musi naczekać ;] W przeciwieństwie do polskich instytucji, Pralnia chcę wam dać, złożone, pełne, wyprasowane i świeże informacje na temat zwierząt i nie tylko, więc błaga o cierpliwość.
Odwirowanie!


Dajcie znać co myślicie o corocznych manifach! Utożsamiacie się z feminizmem, czy też uważacie, że to wstyd? Co myślicie na temat EURO 2012 w Polsce i Ukrainie?

22 grudnia 2011

Zwierzę to nie prezent! Rasowy=Rodowodowy!

                Jako, że jest w zasadzie ostatnia chwila do wigilii i wyboru świątecznych prezentów, pragnę tym razem znów zwrócić uwagę wszystkich na kolejny, przerażający świąteczny proceder.


                Zauważyłam, że wiele ludzi mówi, że marzy im się w prezencie dostać zwierzę. Psa czy kota wymarzonej rasy, świnkę morską lub jakieś egzotyczne zwierzę. Zdarza się, że ludzie postanawiają kupić zwierzę z okazji świąt, urodzin, imienin dla kogoś z przyjaciół bądź rodziny lub dla własnego czy czyjegoś dziecka.
                Pragnę zauważyć, że żadne stworzenie nie może być czyimś prezentem i samo myślenie w taki sposób jest pierwszym znakiem, że z takiego zakupu powinniśmy zrezygnować. Niezależnie, czy jest to złota rybka czy też duży pies, jest to stworzenie, które od tej chwili jest w pełni od człowieka uzależnione, na człowieku zaś spoczywa cała odpowiedzialność za to kołaczące serce w mniejszym ciele.

Zapraszam do obejrzenia tego krótkiego spotu.

                Nie każdy jest gotowy i zdolny do odpowiedzialności. Wykarmienie zwierzęcia, wizyty weterynaryjne, zapewnienie zdrowego rozwoju psycho-fizycznego, odpowiednia ilość ruchu, odpowiednie warunki i przystosowanie życia oraz mieszkania do przyjęcia nowego lokatora – są to rzeczy, na które się decydujemy. Nie, które ot tak mogą być sprezentowane.
                Co roku „niechciane prezenty” są wyrzucane na ulice, przywiązywane w lesie, podrzucane do schronisk, topione w rzekach, mordowane.
                Zwierzę nie jest od uczenia odpowiedzialności nieodpowiedzialnych dzieci, zwierzę nie jest sposobem na depresyjne powroty po całym dniu pracy. Zwierzę to żywe, czujące stworzenie, które potrzebuje nie mniej niż człowiek.

                Kolejnym aspektem jest fakt pseudohodowli. Wszystkich, zdecydowanych już na zwierzę, błagam, nie wspierajcie procederu pseudohodowli. Nie ma czegoś takiego jak rasowy pies bez rodowodu,
ZWIERZĘ RASOWE ZAWSZE MA RODOWÓD.
 Pies bez rodowodu po pierwsze – nie jest rasowy, po drugie – prawdopodobnie pochodzi z pseudohodowli, w której są rozmnażane zwierzęta do momentu zakończenia się ich możliwości produkcyjnych. Niepłodna samica najczęściej jest zabijana bądź głodzona na śmierć, bo nie jest już dochodowa. To samo tyczy się każdego innego zwierzęcia, najpopularniejsze jednak pseudohodowle dotyczą głównie psów i kotów.


                Stąd biorą się, często na portalach aukcyjnych, rasowy kot czy pies w kwocie 500zł bądź nawet taniej. Zastanówmy się, czy chcemy brać udział w procederze tak przerażającym, obrzydliwym i paskudnym, jakim jest masowe rodzenie zwierząt, w imię czego? Naszego snobizmu? Lansu? Dobrego samopoczucia, że przed domem biega pies, którego rasy domyśla się każdy sąsiad i przechodzeń? Że widać, że "stać nas na to"?
                Jeśli faktycznie zależy Wam na rasowym zwierzaku, idźcie do renomowanej hodowli, w której o zwierzęta się dba. Jeśli nie stać was na to – idźcie do schroniska bądź przejrzyjcie strony z adopcjami. Znajdziecie tam masę spragnionych miłości zwierząt, które nie będą w niczym gorsze niż ich brat z rasowym kolorem sierści. Poza tym, zwierzęta o umaszczeniu podobnym do jakiejś rasy w schroniskach nie są rzadkością – i takie nudzą się potworom, które chciały na chwilę mieć zabawkę.

Miejsca, w których można dowiedzieć się więcej o akcji rasowy=rodowodowy:
http://rasowy.info/
http://www.rasowy-rodowodowy.info/
http://www.stoppseudohodowcom.org/
http://www.psy.info.pl/o/dlaczego_rodowodowy.html
http://nfo.pl/node/352

Miejsca, w których można adoptować zwierzęta:
http://www.adopcje.org/
http://www.dogomania.pl/ogloszenia/c/43/
http://forum.miau.pl/viewforum.php?f=13&sid=27ac092ef04d71dae5cf28250fe9357e
http://www.doadopcji.pl/
http://www.swinkimorskie.eu/adopcje.php
więcej:
google: adopcje psów i kotów


Życzę wszystkim, niezależnie od wyznania, poglądów i diety* spędzenia kolejnych dni w spokoju ducha, w świadomości, że nie cierpi przez nas żadne stworzenie.

Również karpia, mam nadzieję, w tym roku zostawiliście w spokoju :)




Pokochaj Tytusa
Lenny szuka domu



a może Plamka?













Bruno - jego też nikt nie chciał















Rudy Rudolf

Łapka po wypadku












* W ostatnim poście bowiem zarzucono wiele podziałów na temat tego, czy nie-weganin/wegetarianin ma prawo robić coś dla dobra zwierząt. Rozwiewam wątpliwości co do mojej osoby - autorka bloga stara się krzywdę zwierząt ze swego życia wyłączyć więc zarzuty hipokryzji są chyba nie na miejscu, nie mniej zapraszam do tego każdego chętnego, niezależnie czy mięso je czy też nie, bo to nie ma znaczenia. Znaczenie ma, czy ktoś chce uratować chociaż jedno życie, bądź chociaż nie przyczynić się do tego życia odebrania. Uratowanie chociażby jednego zwierzęcia ma znaczenie. Chociażby dla tego zwierzęcia.

5 grudnia 2011

Dzień Ryby


      Dzisiaj chciałam podjąć temat, który może być dosyć kontrowersyjnie w Polsce odebrany, koliduje on bowiem z polską tradycją i polskimi zwyczajami na tle religijnym, bożonarodzeniowym, co jest gruntem grząskim i trudnym do rozmowy.

      Jednak sprawa jest poważna i nie można jej bagatelizować. Bowiem co roku w Polsce dochodzi do przerażającego procederu, który nijak ma się do szczęśliwego okresu Świąt, ginie w gąszczach choinki i prezentów, sprawiając, że piosenki „Last Christmas” są marszem pogrzebowym, puszczanym wesoło na cmentarzu „supermarket”.


„Gehenna karpi trwa wiele dni. Najpierw są odławiane, sortowane, transportowane do sklepów, gdzie trzyma się je w niedostatecznie napowietrzonych zbiornikach. Przeżywają ogromny stres, szok temperaturowy, a jeszcze nierzadko są męczone przez dzieci w domach. Naprawdę dziwnie pojmujemy świąteczną atmosferę". - prof. Tomasz Mikołajczyk z Katedry Ichtiobiologii i Rybactwa Akademii Rolniczej w Krakowie ("Dziennik Polski" 18.12.2007 r.

      Chodzi oczywiście o proceder sprzedawania żywych karpi, trzymanych masowo w zbyt małych basenach, gdzie część z nich umiera, część jeszcze żyje. Małe dzieci, obok wesoło zaczepiają umierające stworzenia, a ich matki wybierają palcem najmniej martwe zwierze, które następnie wkłada do foliowej torebki i kontynuuje godzinne zakupy, wrzucając obok konającego zwierzęcia pierniczki, masę do makowca i suszone śliwki.


      Łatwiej nam patrzeć na śmierć i cierpienie zwierzęcia, które nie potrafi krzyczeć. Można wtedy przymknąć oko na to, jak bardzo jest rozwiniętym zwierzęciem, które m.in.

·        Żyje do 45 lat.
·         Całe ciało jest unerwione i wrażliwe niczym ludzkie oko bądź nawet łechtaczka.
·        Podobnie jak ludzie czy psy bądź koty, są kręgowcami, odczuwają ból i strach.
·        Rozpoznają członków swojej rodziny, tworzą więzi społeczne.
·        Potrafią rozwiązywać konflikty, przepraszając się głaskaniem płetwą.

      Wszystkich w tym roku zapraszam do bojkotowania masowego mordu ryb. Zróbmy wigilię bez karpia, by nie wspierać wyzysku hodowców, święta to nie czas mordu, to czas dla rodziny.

Mam nadzieję, że w Waszych domach w wigilię będziecie mogli zanucić poniższą kolędę:
(bez obaw, to bardzo przyjemna dla ucha kolęda, nie zawiera żadnych drastycznych zdjęć)



      Dzień Ryby obchodzony jest 20 grudnia, więcej o akcji na www.ryby.empatia.pl oraz www.krwaweswieta.pl


Co możesz zrobić? Sprawdź!

A poniżej wypowiedzi znanych osób w Polsce na temat kupna karpi w okresie świąt:
(wypowiadają się: Maja Ostaszewska, Muniek Staszczyk, prof. Andrzej Elżanowski, Paulina Przybysz, Krystyna Podleska)


11 listopada 2011

Kraj, w którym przyszło nam żyć.

      Chciałam dzisiaj tylko wyrazić swój nieopisany smutek i żal, że musimy żyć w czasach, w których ludzie w taki sposób rozumieją patriotyzm i poszanowanie niepodległości kraju, w którym żyją. Organizacje "narodowe" ukrywające swoje powiązania faszystowskie, które mają możliwość przejścia przez miasto, wychwalając Dmowskiego, jawnego antysemitę, który w każdym większym mieście ma chociaż ulicę, rondo, czy jak w Warszawie - pomnik, jest dla mnie nie do pomyślenia.
      Wyrazy szacunku dla uczestników Kolorowej Blokady oraz dla policjantów, którzy dzisiejszego dnia zostali również ranni.

      Kto nie wie, o co chodzi, odsyłam www.11listopada.org , poniżej smutny widok "świętowania" niepodległości. (Zdjęcia pochodzą z www.gazeta.pl )

National Independence Day in Poland

Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...